Dzisiaj nie fotografia ślubna ani nie dziecięca, tylko coś z innej beczki. Trzy portrety Doroty:
Podczas sesji, wykorzystaliśmy kilka różnych stylizacji, więc choć mamy środek lata, następna fotografia kojarzy się z zupełnie inną porą roku.

Cześć!
Jestem Artur, prywatnie facet przed trzydziestką, mąż cudownej kobiety. Uwielbiam filmy, psy i muzykę (kolejność przypadkowa). Grywam na gitarze i harmonijce ustnej, uwielbiam skrzypce oraz trąbkę i któryś z tych instrumentów zdążę jeszcze opanować. Często podróżuję, najbardziej lubię małe miasteczka, ale i większe często mnie fascynują. Najlepiej czuję się w kuchni, wg mojej żony dość dobrze gotuję, a wg mnie jestem mistrzem obierania ziemniaków. Serio. Gdyby nie fotografia, prawdopodobnie obierałbym je dla garnizonu wojska. Jestem fanem Jacka Nicholsona, Johna Zorna i Tima Burtona. Odprężam się śpiewając, jeżdżąc na rowerze i smakując dobrego drinka. Bardzo brzydko rysuję. Zawsze chciałem zwiedzić Amerykę Południową oraz nauczyć się języka hiszpańskiego. Kiedyś to zrobię. Lubię zarażać ludzi dobrym humorem. Wierzę, że każdy człowiek ma do opowiedzenia ciekawą historię, dlatego człowiek dominuje na moich zdjęciach. Uwieczniam uczucia, spontaniczności, chwilę. Pokazuję świat, jakim sam go widzę. Jeżeli chcesz go poznać, odwiedź galerię i skontaktuj się ze mną.
Dzisiaj nie fotografia ślubna ani nie dziecięca, tylko coś z innej beczki. Trzy portrety Doroty:
Podczas sesji, wykorzystaliśmy kilka różnych stylizacji, więc choć mamy środek lata, następna fotografia kojarzy się z zupełnie inną porą roku.
Ta uśmiechnięta, urocza istota, to Hania. Spędziliśmy wspólnie kilka godzin, przy okazji świetnej zabawy powstały te budzące radość zdjęcia.
Na początku Hania przyglądała mi się z niewielkim zawstydzeniem, jednak już po kilku minutach zaprzyjaźniliśmy się i …
Poniżej kilka zdjęć małej księżniczki Gosi, która wraz z dziadkiem wybrała się na poziomki.
Małgosia bacznie przyglądała się wszystkiemu wokół, spacerując w trawie wyższej od niej samej, dziadek w tym czasie wypatrywał poziomek
W końcu nadeszła chwila na małe co nieco:
Tym razem przedstawiam Eryka:
Eryk jest wesołym i bardzo ciekawym świata dzieckiem. Choć dopiero poznaje otaczający świat, przed obiektywem czuje się bardzo pewnie. Z uśmiechem znosił moją obecność, dzięki czemu mogło powstać wiele wspaniałych ujęć.
Fotografowanie zaczęliśmy w przydomowym ogródku, gdzie miedzy innymi, bawiliśmy się bańkami mydlanymi:
Wraz z nami bańki puszczała również mama Eryka, z czego ten bardzo się cieszył:
Później wybraliśmy się na plac zabaw, który jest jednym z ulubionych miejsc chłopca. (więcej…)
Tym razem kilka zdjęć ze ślubu Agaty i Patryka.
Na początek tradycyjny szum przedślubnych przygotowań:
Dalej już tylko fotografia ślubna w czerni i bieli.
Emocje emocjami, ale krawat musi być porządnie założony:)
W kościele mimo widocznego napięcia, młodzi pewnie i bez pomyłek powtórzyli słowa przysięgi małżeńskiej.
6 lipca ukazało się wydanie specjalne Magazynu Kreatywnej Fotografii Camerapixo w całości poświęcone fotografii dziecięcej. Miło mi poinformować, że pośród prezentowanych zdjęć najlepszych Polskich fotografów pracujących z dziećmi, znalazło się miejsce również dla moich prac.
Internetowe wydanie magazynu dostępne jest pod tym adresem.
Sesja Tomka odbyła się na małym placu zabaw w Parku Lotników. Dziarski dwulatek nie okazał nawet cienia zaniepokojenia na widok nieznanego faceta z aparatem:
Po kilkunastu minutach zaczął pozować:
A nawet trochę rozrabiać:
Sesja Judyty i Pawła została szczegółowo zaplanowana na wiele dni wcześniej, wymyśliliśmy temat sesji, charakter zdjęć, wybraliśmy miejsca i… zbiegły się przeszkody, na krzyż z planami. Zamiast kilku godzin fotografowania nagle okazało się, że mamy raptem godzinę. Na szczęście tyle czasu w zupełności nam wystarczyło. Spotkaliśmy się zgodnie z planem w kawiarni Zakopianka.
Tam, po wykonaniu powyższego zdjęcia stwierdziliśmy, że ograniczymy obszar sesji do Plant oraz rynku. Wypożyczyliśmy więc rower potrzebny do kolejnego ujęcia. Tematem sesji miała być czarno-biała fotografia inspirowana filmami z Audrey Hepburn, dlatego w tym ujęciu zdecydowałem się na format 4:3 .
Nie można było nie nawiązać do słynnej sceny z lodami z „Rzymskich wakacji”, ale można było zrezygnować z lodów i oto efekt: (więcej…)